Profil niemieckiego klienta — wszystko, co warto wiedzieć

Powrót

03: Jakie możliwości daje strona internetowa w Niemczech? cz. I

18/02/2021

Dzisiaj rozmawiamy o stronach internetowych! Czy strona www jest potrzebna dla naszej firmy? Jakie możliwości oferuje na rynku niemieckim? I czym różni się od fanpage na Facebook’u? Bądź z nami!

Link do podcastu: Spotify

Cześć Paweł!

Cześć Paula!

Dzisiaj mam zamiar wypytać Cię trochę o strony internetowe. Jak byś zdefiniował czym są i do czego nam to potrzebne?

Wizytówka. Po co? Aby pokazać się z najlepszej strony i pokazać co robimy tak, żeby osoba która jest zainteresowana naszą usługą czy produktem, mogła się z nami skontaktować, poznać i dowiedzieć się więcej o tym, jak pracujemy.

Czym to się różni od fanpage na Facebooku? Tam też mamy opinie, możemy pięknie przedstawić nasze produkty, pokazać jak działamy, jest także kontakt do nas mailowy czy telefoniczny, albo można też napisać do nas bezpośrednio. Dlaczego akurat strona internetowa?

Tutaj pojawia się kwestia, jak (i gdzie) chcemy pozyskiwać naszych klientów. Jeżeli przykładowo nasi klienci nie są na Facebooku, to fanpage do niczego się nie przyda. Natomiast jeśli nasi klienci faktycznie są na Facebooku i chcemy ich pozyskiwać przez Facebooka, to czasami można rozważyć założenie takiego profilu, jako główne lub dodatkowe źródło pozyskiwania klientów. Wszystko zależy od tego z jakich mediów korzystają nasi klienci i jak chcieliby się z nami kontaktować.
Kolejna rzecz – strona internetowa wykazuje większy poziom zaangażowania danej firmy w prowadzeniu biznesu, zwiększa wiarygodność. Fanpage może założyć każdy w przeciągu kilku minut, jednak żeby założyć stronę www, trzeba trochę zainwestować. Z tego powodu firma, która ma stronę internetową jest automatycznie nieco bardziej wiarygodna przez sam fakt tego, że taką stronę posiada. Dobra i ładna strona internetowa trochę kosztuje, więc wymaga zainwestowania środków finansowych – klient, który wchodzi na taką stronę, nabiera od razu większego zaufania do takiej firmy.

Poza tym strona internetowa jest dopasowana do nas, prawda? Zarówno pod kątem brandingu, koloru czy treści. Jednak fanpage wyglądają bardzo podobnie, a nasza strona internetowa może być unikatowa i idealnie dopasowana do naszej firmy. Oczywiście najważniejsze też aby była skuteczna – czyli dopasowana do naszych klientów.

Dokładnie, strona internetowa może być dopasowana dokładnie do nas, my nie musimy się dopasowywać do niczego i może ona realizować różne cele. Przykładowo jeżeli mamy produkt, który wymaga konfiguracji. Facebook nie umożliwia nam takiej konfiguracji, tam możemy skontaktować się z daną firmą, udostępnić swoje dane adresowe, pokazać produkt itd., ale jeśli sprzedajemy produkt, który trzeba skonfigurować np. szklane butelki, które robimy na zamówienie, na fanpage możemy fajnie przedstawić to co robimy, jak one wyglądają, możemy się pochwalić opiniami czy połączyć ze społecznością… natomiast jeżeli mamy 10 rodzajów butelek i można je dowolnie konfigurować rozmiarowo, kolorystycznie, ich kształty itp., dzięki stronie internetowej i takim konfiguratorze, który jest stworzony bezpośrednio pod ten produkt, osoba zainteresowana zakupem nie musi wysyłać długich maili i opisywać czego potrzebuje, tylko może zrobić to bezpośrednio przez naszą stronę. Ułatwia to zdecydowanie cały proces sprzedażowy.

Kolejną istotną kwestią będą tutaj chyba także statystyki? W jaki sposób klient porusza się na stronie internetowej, gdzie np. powinien być jaki przycisk czy ile osób odwiedza dane podstrony. Na Facebooku nie mamy takiej możliwości.

Nawet jeśli na Facebooku mielibyśmy dostępne takie informacje, to wciąż praktycznie nic nie możemy z nimi zrobić, bo nadal mamy twardą strukturę, która jest nie przeskoczymy, Strona internetowa jest bardzo elastyczna. Dobrze zrobiona strona, w odpowiednim systemie, pozwala nam na samodzielne edytowanie treści, podmianę zdjęć czy przestawianie elementów. Istnieją narzędzia analityczne, które pozwalają sprawdzić jak wygląda ruch na stronie internetowej, nie tylko w jaki sposób przechodzą między stronami, ale także w jaki sposób klikają, jak dużo scrollują czy w którym miejscu w procesie zamówienia się wycofują. Dzięki temu możemy wprowadzić konkretne zmiany na stronie internetowej a UX będzie na dużo lepszym poziomie. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest też formularz kontaktowy, który wypełniamy na stronie i jeśli jest dobrze skonfigurowany to może zaproponować danej osobie konkretne tematy do rozmowy. Bardzo często wykorzystywana jest taka lista rozwijalna po wybraniu tematu rozmowy, jakim produktem jesteśmy zainteresowani, dzięki czemu użytkownik nie musi tego wszystkiego wpisywać, tylko po prostu wybiera jakie informacje są mu potrzebne, wpisuje kilka informacji i zostawia swoje dane kontaktowe.

To jest pewnego rodzaju przewaga nad konkurencją, która ma przykładowo tylko fanpage.

Zdecydowanie. Tak naprawdę każda rzecz, która ułatwia życie naszym klientom – i tu nie chodzi tylko o to co mu oferujemy, ale w jaki sposób wygląda usługa – sprawia, że ma to dla niego wartość dodaną, która jest przewagą.

Określiliśmy już wartości, które niesie za sobą strona internetowa. Dopasujmy to teraz do rynku niemieckiego. Co powinna zawierać strona internetowa jeżeli chodzi o rynek niemiecki?

Na początku może powiem o tym, czym nie różni się strona www w Niemczech i Polsce, bo mogą powstać mity, że strona w Niemczech to nie wiadomo jaki wynalazek i co w niej jest. Zarówno w Polsce i w Niemczech ważne jest, aby strona była intuicyjna i przejrzysta, z klarowną informacją czego dotyczy i co oferujemy, żeby osoba która na nią wchodzi mogła dowiedzieć się, w jaki sposób może zrealizować zamówienie. To jest wspólne dla wszyskich rynków. Są oczywiście różnice. W Niemczech nieco bardziej niż w Polsce doceniane są różnego rodzaju certyfikaty, zaświadczenia, które potwierdzają kwalifikacje danej firmy. Kolejną rzeczą, która ma trochę większe znaczenie dla Niemców, są opinie. Starajmy się jednak unikać opinii na naszej stronie, które są wyssane z palca czy które sami napisaliśmy, co nie jest dobrym pomysłem. Ludzie są wyczuleni na kicz i to naprawdę widać. Oczywiście, możemy prosić o opinie firmy, z którymi współpracowaliśmy i nie ma w tym nic złego, jednak niech te opinie będą faktycznie prawdziwe. Dobrym pomysłem jest także zbieranie takich opinii bezpośrednio na fanpage na Facebooku lub na Google. Nie tylko ze względu na to, że te opinie będą bardziej widoczne, ale także ze względu na to, że są one bardziej wiarygodne. My, jako firma, nie jesteśmy w stanie usunąć negatywnej opinii, jeżeli nie wykażemy że została ona napisana przez naszą konkurencję, czyli że ktoś chciał nam zaszkodzić. W związku z tym jest większa wiarygodność do opinii, które ktoś umieścił na Facebooku lub Google. Jeśli mamy np. 100 pozytywnych opinii i jedną negatywną, to jest po prostu bardziej wiarygodne, niż mając same pozytywne opinie i ocenę 5/5, bo to się rzadko zdarza i zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie niezadowolony.

No tak, zupełnie inna jest sytuacja, kiedy sami wstawiamy wybrane opinie na naszą stronę internetową, a kiedy zaciągamy je właśnie z Facebooka czy Google. Są też inne możliwości, jedną z nich jest np. ProvenExpert. Jeden z naszych klientów ma właśnie tam założony taki dodatkowy profil z opiniami od klientów czy partnerów biznesowych i można to połączyć bezpośrednio z naszą stroną internetową.

W Niemczech jest kilka takich platform do wymiany opinii i one są bardzo fajne pod tym kątem, że potrafią zbierać opinie nie tylko z naszej strony internetowej, ale także z Google czy 1

Czyli certyfikaty i opinie są tym, co warto umieszczać na naszej stronie internetowej, nawet na stronie głównej. A co z obszernymi opisami produktów?

Tutaj wszystko zależy od tego, co to za produkty. Jeśli takie, które wszędzie są takie same i klienci są wyedukowani na ich temat, to nie ma takiej potrzeby, chyba że zależy nam bardzo mocno na SEO – wtedy dobre opisy są bardzo ważne. Natomiast w momencie kiedy nasz produkt lub usługa wymaga tego, aby po prostu wytłumaczyć co to jest i jak działa, to koniecznie napiszmy to! Nie powiedziałbym, że to musi być obszerne, a po prostu wystarczające, żeby dostarczyć wszystkich potrzebnych informacji. Zdecydowanie zalecam też korzystanie z infografik czy różnego rodzaju zdjęć czy grafik. My, jako ludzie, jednak jesteśmy wzrokowcami i one szybciej do nas docierają.

Kolejną rzeczą, o której może warto pamiętać, jest domena z końcówką .de, prawda?

Pod warunkiem, że jest dostępna, bo niestety nie zawsze jest. I tutaj pojawia się problem, co zrobić jeśli nie jest. Jeżeli sprzedajemy na Niemcy, to zdecydowanie domena .de jest najlepsza. Jednak jeśli nie jest dostępna, wtedy musimy kombinować. Ja osobiście zalecam wtedy próbę rozszerzenia np. o domenę .eu lub .com, które także są w Niemczech dość często spotykane. Raczej unikałbym domen z rozszerzeniem polskim lub innego kraju, który nie jest bezpośrednio powiązany z Niemcami.

Czyli tak, mamy domenę, certyfikaty, opisy produktów, opinie klientów, grafiki, zdjęcia, opis co robimy… ale jeżeli działamy na rynek niemiecki, to warto byłoby przetłumaczyć stronę na język niemiecki.

I myślę, że tutaj warto się zatrzymać na chwilę. Co to znaczy przetłumaczyć stronę na język niemiecki? Albo inaczej – czego byś w takiej sytuacji nie robiła?

Zdecydowanie nie korzystałabym z jakże powszechnych narzędzi np. Google Translator. [śmiech] Mimo iż cały czas się rozwija, to jednak nie jest dobre źródło tłumaczenia naszej strony internetowej i zdobywania zaufania.

W takim razie jakie inne rozwiązania widzisz?

Myślę, że są dwa rozwiązania. Zgłaszam się do agencji marketingowej lub do tłumacza, który najlepiej jest Niemcem i zna język potoczny, jak i specyfikację języka. 

Dokładnie tak. Najepszym rozwiązaniem jest wykorzystanie osoby, która język niemiecki zna, ale nie tylko z edukacji szkolnej, tylko ma doświadczenie z tym językiem. Jest wielu Polaków, którzy w bardzo młodym wieku wyjechali z rodzicami do Niemiec i przeszli tam cały proces edukacji i znają oni bardzo dobrze język niemiecki, a z drugiej strony także język polski. To są właśnie doskonałe osoby do robienia tłumaczenia, nie tłumacząc słowo w słowo, a tłumacząc po prostu sens zdań. Oczywiście są też inne rozwiązania, szczególnie jak mamy bardzo dużo treści i chcemy zaoszczędzić, bo nie ukrywajmy, że to też jest dla wielu osób istotne, co zrobić żeby przetłumaczyć treść sprawnie, niedrogo, ale aby jakość tłumaczenia była na wysokim poziomie? Mamy program DeepL, w którym można wykupić abonament i który pozwala na to, żeby zamiast przeklejać treści do tłumaczenia, daje możliwość przetłumaczenia bardzo dużych plików tekstowych automatycznie np. z Worda. Nadal musimy jednak pamiętać, że jest to tłumaczenie automatyczne i czasem może nie być wystarczające, bo będą pojawiać się jakieś błędy. I tutaj najlepszym sposobem jest po prostu oddać komuś taki tekst do zweryfikowania i ewentualnego poprawienia. Oczywiście komuś, kto operuje językiem niemieckim w sposób naturalny. Nie jest to najlepsza forma tłumaczenia, ale jeśli nie mamy zbyt wysokiego budżetu i duże ilości tekstu do tłumaczenia, to jest na pewno jedno z lepszych i tańszych rozwiązań.

Chciałabym poznać osobę, która poświęciła na to swój czas. [śmiech]

No tak, oczywiście trzeba taką osobę znać lub po prostu znaleźć, najlepiej w Niemczech. Można dać ogłoszenie na polskich grupach w Niemczech czy stronach, gdzie takie osoby można znaleźć.

Dobrze, uznajmy że ten etap mamy już za sobą, przetłumaczyliśmy stronę. Jak dostosować teraz stronę do prawa niemieckiego?

Wymogi w Polsce i w Niemczech są tworzone na podstawie dyrektywy unijnej, która oczywiście jest dla nas wspólna. Dyrektywa mówi o tym, że trzeba coś zrobić, w jakiś sposób zabezpieczyć, że osoba która przegląda stronę ma być poinformowana o danych rzeczach, jednak to prawo krajowe uzupełnia w jaki sposób dokładnie ma to wyglądać. Warto powiedzieć o tym, co powinno znajdować się na stronie niemieckiej, aby spełniała wymogi prawne.

IMPRESSUM – po polsku to metryczka. Czyli informacje o podmiocie, który jest właścicielem strony internetowej lub poprzez nią świadczy usługi. Impressum musi zawierać: nazwa firmy, adres, osoba reprezentująca, dane kontaktowe oraz nr VAT (jeśli posiada).

DATENSCHUTZERKLÄRUNG – polityka prywatności. Czyli dokument, w którym jest opisane, w jaki sposób są przetwarzane dane osoby, znajdującej się na naszej stronie, w jaki sposób rejestrujemy ruch, który realizuje na naszej stronie; a także w jakim celu przetwarzamy dane osobowe (i przez kogo). Musimy także pamiętać, aby nasza strona miała zabezpieczenie SSL.

Dobrze Paweł, czy coś jeszcze powinniśmy dodać jeżeli chodzi o strony internetowe?

Jeśli chodzi o strony www, na pewno dużo można by powiedzieć na ten temat, jak taką stronę optymalizować czy jak najlepiej dostosować ją do produktów, które sprzedajemy, czy jak wykonać stronę internetową, aby szybko się ładowała, albo w jaki sposób i gdzie znaleźć narzędzia do wygenerowania bezpłatnie treści prawnych na naszą stronę… ale o tym opowiemy może w kolejnych odcinkach! 😉

Zdecydowanie. Dzięki Paweł!

Dzięki, cześć!

Zobacz także

Przygotowywanie oferty — dlaczego to tyle trwa?

Firma w Niemczech a analiza działań konkurencji

Profil niemieckiego klienta — wszystko, co warto wiedzieć